wtorek, 16 września 2014

Indenting czyli "wcinanie" w rysunku

Długo byłam nieobecna z uwagi na różne sytuacje osobiste - nie przepraszam, bo każdy ma swoje obowiązki a rysunek jest tylko moją pasją. ;)


Odkąd zobaczyłam rysunki na których np. białe włosy są białe mimo że na około jest widoczny ołówek szukałam informacji jakiej użyć techniki aby otrzymać taki efekt.

Na początku białe kreseczki otrzymywałam poprzez zostawianie tej części kartki białej – efekt był OK.

Później starałam się wycierać gumką miejsce w którym powinien być biały włosek – biały kolor to nie był – efekt ujdzie w tłumie.

Później przypadkiem trafiłam na artykuł z książki Mike'a Sibley'a. Ogólnie polega to na tym aby „wyryć” w kartce tą biała kreskę zanim zaczniemy rysować ołówkiem. Można do tego użyć np. igły. Chociaż czytałam o tym parę miesięcy temu to pierwszy raz spróbowałam rysując siebie z rękawicami. "Wcinałam" włosy, usta oraz napis i logo na rękawicach. Był to pierwszy raz kiedy użyłam tej metody i na początku efekt bardzo mi się podobał. Jednak czym dłużej patrzyłam na ten mój rysunek plułam sobie w twarz bo mogłam się bardziej postarać. Później znalazłam kilka opinii o "wcinaniu" i wiele osób ma podobne zdanie do mojego – trzeba dużo ćwiczyć żeby opanować tą technikę aby nie wyglądała „inaczej”. "Wcinane" linie powinny ładnie komponować się z tymi narysowanymi a mi to jednak trochę nie wyszło.

Bierzcie swoje igły, pinezki czy cokolwiek ostrego i wygodnego i ćwiczcie – chętnie zobaczę jak to wychodzi innym :)



PS: Aby przetłumaczyć 'indenting' użyłam translatora google, ale biorąc pod uwagę moją znajomość języka angielskiego - tym razem google translator gafy nie zrobił :)