niedziela, 28 września 2014

a kiedyś było tak...

W związku z tym, że znalazłam stare zdjęcia na jakieś płycie to stwierdziłam, że umieszcze je tu w celu porównania kiedyś a dziś :)

Dziś rysowałam z córeczkami i powiedziały mi,że chcą rysować jak ja. Mają dopiero 5 lat więc jak będą ćwiczyć będą lepsze odemnie- i to im powiedziałam. Więc ćwiczmy wszyscy a będziemy coraz to lepsi!!

o to moje stare rysunki:
to był prezent urodzinowy dla mojej koleżanki na baaardzo szybko (30min)


 Dj Technik (rysowane w 2011r)



Smerfetka +18 ;)



Bazgrołki w 2011r. 


Mama i bratowa kredkami...

Jakiś czas temu chciałam wypróbować moje kredki Cra-z-art i Koh-i-noor bezdrzewne i narysowałam Moja mamę i bratową z psiakiem. rozmiar A5.



PS: za 2 dni kurier dostarczy mi nowy nabytek jakim jest skaner - więc kolejne rysunki będą już lepszej jakości ;) 

wtorek, 16 września 2014

Indenting czyli "wcinanie" w rysunku

Długo byłam nieobecna z uwagi na różne sytuacje osobiste - nie przepraszam, bo każdy ma swoje obowiązki a rysunek jest tylko moją pasją. ;)


Odkąd zobaczyłam rysunki na których np. białe włosy są białe mimo że na około jest widoczny ołówek szukałam informacji jakiej użyć techniki aby otrzymać taki efekt.

Na początku białe kreseczki otrzymywałam poprzez zostawianie tej części kartki białej – efekt był OK.

Później starałam się wycierać gumką miejsce w którym powinien być biały włosek – biały kolor to nie był – efekt ujdzie w tłumie.

Później przypadkiem trafiłam na artykuł z książki Mike'a Sibley'a. Ogólnie polega to na tym aby „wyryć” w kartce tą biała kreskę zanim zaczniemy rysować ołówkiem. Można do tego użyć np. igły. Chociaż czytałam o tym parę miesięcy temu to pierwszy raz spróbowałam rysując siebie z rękawicami. "Wcinałam" włosy, usta oraz napis i logo na rękawicach. Był to pierwszy raz kiedy użyłam tej metody i na początku efekt bardzo mi się podobał. Jednak czym dłużej patrzyłam na ten mój rysunek plułam sobie w twarz bo mogłam się bardziej postarać. Później znalazłam kilka opinii o "wcinaniu" i wiele osób ma podobne zdanie do mojego – trzeba dużo ćwiczyć żeby opanować tą technikę aby nie wyglądała „inaczej”. "Wcinane" linie powinny ładnie komponować się z tymi narysowanymi a mi to jednak trochę nie wyszło.

Bierzcie swoje igły, pinezki czy cokolwiek ostrego i wygodnego i ćwiczcie – chętnie zobaczę jak to wychodzi innym :)



PS: Aby przetłumaczyć 'indenting' użyłam translatora google, ale biorąc pod uwagę moją znajomość języka angielskiego - tym razem google translator gafy nie zrobił :)